poniedziałek, 30 października 2017

Powrót zza grobu. Wojciech Chmielarz, "Zombie"

   Zdarza się Wam zapominać o prostych czynnościach? O wyłączeniu żelazka lub zabraniu komórki z pracy? Jestem pewna, że tak. Prawdopodobnie jednak pamiętacie o wydarzeniach, które wywarły na Wasze życie decydujący wpływ. Czy oby na pewno?


Wojciech Chmielarz, "Zombie" recenzja, książka, literatura, kryminał, morderstwo, prokurator
„Można kogoś zabić i o tym zapomnieć. Tak, jak się zapomina o włączonym żelazku, niezamkniętych drzwiach, nieodebranej paczce na poczcie.” (Wojciech Chmielarz, „Zombie”)


 O fabule.


   Jednym ze znanych psychologii mechanizmów obronnych jest mechanizm wyparcia. Polega on na wyczyszczeniu z naszej świadomości wspomnień bolesnych na tyle, by mogły zagrozić integralności naszej osobowości. Takim właśnie mechanizmem wsparło się ego Adama Górskiego, kiedy, będąc nastolatkiem, dokonał mordu na jednym z opryszków ze swojej szkoły. Obecnie Adam jest prokuratorem. Właśnie zostaje wezwany na miejsce zbrodni- to samo, w którym wiele lat temu pochował swoją ofiarę. Jest pewien, że jego czyn właśnie wyszedł na jaw. Wie jednak, że prowadząc śledztwo we własnej sprawie, zdoła uniknąć sprawiedliwości, zatuszować to, co się zdarzyło. A jednak się myli. Odnalezione ciało to zwłoki niedawno zaginionej dziewczynki. Nagle dzwoni telefon. Prokurator odbiera. I słyszy: „Wróciłem, Adaś. Zabiłeś mnie, ale ja wróciłem.”

   Z pomocą niestandardowo działającego detektywa, Górnik rozpoczyna poszukiwania cienia z przeszłości. Śledztwo, i tak już zawikłane, utrudnia spirala kłamstw i niedopowiedzeń, a uwikłane w nie osoby znajdują się nagle w ogromnym niebezpieczeństwie. Nadciąga ono czarną chmurą także nad ich rodziny. Korsarz wrócił z zaświatów. Czy uda się go powstrzymać?

Moje wrażenia.


   Z wrażeń po przeczytaniu tej książki trudno mi było się otrząsnąć, choć odkładając ją na półkę wzięłam głęboki oddech. Napięcie, które towarzyszyło mi w trakcie lektury, długo nie chciało opaść. Dlatego właśnie uważam, że „Zombie” to jeden z najlepszych kryminałów, jakie miałam przyjemność czytać. Wartka akcja, u której podstaw leżała trudna do rozwikłania zagadka  z przeszłości, nie pozwalała mi oderwać się od pochłaniania kolejnych stron. Adrenalina krążyła we krwi, wyzwalana kolejnymi wstrząsającymi wydarzeniami oraz zwrotami akcji, od których włos jeżył się na głowie.

   Wszystko w tej powieści zagrało idealnie. Fabuła, sięgająca psychologicznej teorii wypierania wspomnień, wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Zaciekawiła maksymalnie. Bohaterowie w pełni wpisywali się w świat przedstawiony, a w swoich tajemnicach, słabościach i nieskrywanych wadach, byli do bólu rzeczywiści. Autorowi udało się oddać klimat miejsca akcji. Czytając, czułam się tak, jakbym towarzyszyła śledczym w przemierzaniu mrocznych gliwickich ulic. Wielką zaletą powieści był język, jakim została napisana. Ujęła mnie jego żywiołowość i adekwatna do gatunku bezpretensjonalność. Momentami wulgarne wypowiedzi bohaterów książki odpowiadały całkowicie charakterystykom postaci. Kolejny plus do kunsztu, z jakim zostały one przez Wojciecha Chmielarza zbudowane. 

A na koniec…


   Myślę o tej powieści i nie znajduję nic, co by mogło przemawiać przeciwko niej. To rzeczywiście kryminał przez duże K- taki, po który sięgnąć powinien każdy miłośnik gatunku. Szczerze polecam i… chyba przeczytam jeszcze raz.



Tytuł : „Zombie”
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 520

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!