niedziela, 21 maja 2017

A to debiut! Kamil Bałuk, "Wszystkie dzieci Louisa".

Kamil Bułak, "Wszystkie dzieci Louisa" reportaż książka Holandia in vitro dr Karbat

Pamiętacie słowa piosenki „Wszystkie dzieci nasze są”? Okazuje się, że są ludzie, którzy głęboko biorą je sobie do serca. Dzisiaj opowiem Wam o książce, której bohater prawdopodobnie nigdy nie słyszał hitu Majki Jeżowskiej, jednak jego motywacja była dość zbieżna z przytoczonymi przeze mnie słowami.





Holandia, lata osiemdziesiąte. Właśnie wtedy zaczęto dostrzegać istotny problem społeczny, jakim było zapotrzebowanie na posiadanie potomstwa przez pary borykające się z bezpłodnością oraz samotne matki. Tam, gdzie był popyt, tam szybko znaleźli się chętni do pomocy, rzecz jasne wcale nie bezpłatnej. Tak oto w kraju tulipanów, jak grzyby po deszczu, zaczęły powstawać banki nasienie i kliniki leczenia bezpłodności. Jedną z nich była klinika dr. Karbaata- miejsce o dobrej renomie i wysokiej skuteczności.



W klinice tej gwarantowano swobodny wybór dawcy, oparty na paszporcie, który informować miał o jego pochodzeniu, usposobieniu oraz intelekcie. Stosownie ograniczono liczbę dzieci, mogących pochodzić od jednego dawcy. Niestety, czysto teoretycznie. Okazało się bowiem, że dr Karbaat w dość swobodny sposób podchodził do interpretacji przepisów, a paszport dawcy znaczył dla niego tyle, co nic.


Co z tego wynikło? Wyobraźcie sobie zdumienie rodziców, widzących, ze ich maleństwo znacznie różni się od nich kolorem skóry. Wyobraźcie sobie więcej takich maleństw: dziesięć, dwadzieścia a nawet… dwieście! I teraz wyobraźcie sobie, co czuły kobiety, poszukujące dawcy- zdrowego Holendra, a zostały zapłodnione nasieniem Surinamczyka z zespołem Aspergera. Mocne zderzenie z rzeczywistością, prawda?



„Wszystkie dzieci Louisa” to niezwykle udany debiut literacki. Spełnia wszelkie warunki, jakie stawiałabym dobremu reportażowi. Pełen obiektywizm i reporterska rzetelność Kamila Bałuka pozwoliły mi w pełni wczuć się w opisywaną przez niego sytuację, a także spojrzeć na nią z wielu perspektyw. Wielowątkowość książki nie pozwoliła mi się od niej oderwać. Powieść ukazuje nie tylko odczucia osobiste bohaterów ówczesnych wydarzeń. Stawia też ważkie pytania- o moralność, etykę zawodową oraz problemy towarzyszące systemowi dawstwa. Skomplikowana sytuacja, do której doprowadziły dziwnej natury eksperymenty dr. Karbaata wywołuje doprawdy mieszane uczucia. Trudno zrozumieć motywacje dosyć naiwnych matek, okłamującego je personelu medycznego oraz- przede wszystkim- Louisa, który kierowany kompleksem boga- postanowił być ojcem jak największej liczby dzieci.


„Wszystkie dzieci Louisa” to książka wyjątkowa. To książka poruszająca. To strony, które wywołują konsternację, zdumienie, a nawet złość. Jak można?- to pytanie nieustannie towarzyszyło mi w trakcie lektury. Sięgnijcie po nią, a może znajdziecie odpowiedź. Jak można?



Tytuł: „Wszystkie dzieci Louisa”
Autor: Kamil Bałuk
Wydawnictwo Dowody na Istnienie
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 305


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Dowody na Istnienie.




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!