niedziela, 30 kwietnia 2017

U podnóża Alp. Robert Seethaler, "Całe życie"

R. Seethaler, „Całe życie”

„Całe życie”. Widząc taki tytuł, historię jakiego życia spodziewacie się poznać z kart powieści? Czy oczekujecie nagłych dramatów? A może oszałamiających sukcesów? Czy życie literackiego bohatera powinno być wyjątkowe? A może wystarczy, by wiódł on żywot skromny, wcale niedaleki od szarej rzeczywistości? Jakiego bohatera sobie życzycie, drodzy Czytelnicy?




U podnóża Alp żył prosty, skromny człowiek- Andreas Egger. Doświadczył w życiu wiele. Dotknęła go samotność i bieda, zaznał też przemocy. Poznał, co to znaczy ciężka praca. Zachłysnął się nią i uczynił z niej sposób na przetrwanie. Zakosztował miłości i nadziei, by nagle wszystko stracić. W wielkim trudzie budował dom i z rozpaczą ujrzał jego upadek. Jednak Egger sam nie upadł nigdy. Poświeciwszy się życiu prostemu, dalekiemu od wysublimowanych potrzeb, wiódł życie, o jakim powiedzielibyśmy „nuda”…


A jednak, w tym życiu tkwił urok i sens. To pełne  akceptacji życie obserwatora nadciągających z postępem zmian. To czar przemijania wespół z ulatującym czasem. Z wiatrem przemian, z odgłosem lekkich kroków dobiegających z doliny… Z ulotnym oddechem zbliżającej się Zimnej Pani. Życie, gdzie każdy dzień to trud. Gdzie natura zachwyca, ale i wymaga wiele. Gdzie przyjemność, to paść z wycieczenia po dniu pełnym znoju.  Gdzie codzienność przeplata się z tęsknotą za tym, co już odeszło. Gdzie świat nie jest wielki. Jest tu, gdzie serce. W tym jedynym miejscu na Ziemi, w którym wszystko się zaczyna i wszystko skończy.


„Blizny są jak lata, uważał, nawarstwiają się na sobie i dopiero wszystkie razem tworzą człowieka.” (R. Seethaler, „Całe życie”)


„Całe życie” to powieść, której nie sposób odłożyć, choć próżno w niej szukać wartkiej akcji, czy nagłych zaskoczeń. Robert Seethaler w oszczędny, a jednak ujmujący sposób, opowiada o prawdach składających się na ludzki los. Mówi o przemijaniu, tęsknocie, o poszukiwaniu życiowej przystani. Piękno literackiego języka Seethalera równe jest urodzie świata, jaki opisuje on w swej powieści. Szacunek dla przyrody, głęboki dla niej podziw w połączeniu z kultem fizycznej pracy, dają obraz człowieka żyjącego w symbiozie z naturą, próbującego ją ujarzmić i od niej zależnego.  Protagonista powieści żyje skromnie, niewiele potrzebuje, z dystansem obserwuje zmiany zachodzące w świecie. Jest świadkiem historycznej zawieruchy, jak i rozkwitu nowoczesności. To, co zewnętrzne, nie ma jednak wpływu na jego duszę. Ta pozostaje niezmienna- jak skały Alp grzmiących lawinami.


„Od człowieka można kupić godziny, można mu ukraść dni albo zrabować całe życie. Ale nikt nie może odebrać człowiekowi choćby jednej jedynej chwili”. (R. Seethaler, „Całe życie”)

„Całe życie” jest utworem pełnym uroku, oszczędnym w swej formie, acz ujmującym. Jego lektura sprawiła mi przyjemność, wzbudziła uczucie spokoju i akceptacji. Rozbudziła wyobraźnię, racząc ją widokami lasów rozciągających się u górskich zboczy. Pozwoliła się rozmarzyć, zatopić w nostalgii. Momentami chwytała za serce, wzruszała, by za chwilę znów zwolnić tempo, snuć się powoli, jak kolejka sunąca na alpejski szczyt.


Powieść Seethalera została nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera- moim zdaniem słusznie, a Waszym? Jakie są Wasze odczucia po jej lekturze? A jeśli jeszcze jej nie czytaliście, czy macie taki zamiar?



Tytuł: „Całe życie”
Autor: Robert Seethaler
Tytuł oryginału: „Ein ganzes Leben”
Tłumaczenie: Ewa Kochanowska
Wydawnictwo Otwarte
Rok wydania: 2014

Liczba stron: 171


Dziękuję Wydawnictwu Otwarte za literacką podróż ku szczytom Alp.





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!