niedziela, 16 kwietnia 2017

Recenzja & konkurs! Bruno Kadyna, "Metalowa dolna"

Bruno Kedyna, "Metalowa dolna"


To nie jest książka o sporcie. To nie jest kolejny poradnik z cyklu „Zbuduj swoje ciało w 14 dni”. To nie jest zapis rozmów umięśnionych bywalców siłowni. To nie jest program treningów. To  książka, która rozerwie Wam serca. 





Jak wielki potrafi być ból po stracie ukochanej osoby? Jak nieopisaną może być tęsknota za kimś, kto już nigdy nie wróci? Tomasz, główny bohater „Metalowej Dolnej” właśnie poznaje odpowiedzi na te pytania. Jego kariera w handlu, jego rodzina i kumple… Wszystko to nagle traci swą wartość, gdy śmiertelna choroba zabiera mężczyźnie ukochaną. Ból wiedzie Tomka do piwnicy, gdzie czekają sztangi i hantle- jego pasja i jedyne remedium na rozpacz. Tam, w tej prowizorycznej siłowni, pewnego dnia pojawia się mały ktoś- ktoś o wyglądzie ziemniaka, mały, waleczny ludek, przemawiający do Tomasza jego własnym głosem. Czy jest objawem utraty zmysłów, czy też przed Tomkiem stoi ktoś z krwi i kości? Czego chce ten ktoś? Czy jest realny, czy może to już obłęd?


„A jak mnie zamkną w zakładzie albo dadzą jakieś leki, po których będę do dupy? Nie będę mógł pracować. Lepiej poczekam i zobaczę, co z tego będzie. Jak będzie gorzej, zgłoszę się do świrowa i poproszę, żeby mnie zamknęli. Ciekawe, co Kasia by powiedziała?” (B. Kadyna, „Metalowa Dolna”) 


Czego spodziewałam się biorąc do ręki niewielką książeczkę o tytule „Metalowa Dolna”? Owszem, dałam się zwieść okładce, zatem moje wyobrażenie oscylowały gdzieś wokół pewnego rodzaju poradnika, albo choćby thrillera z bywalcami sal gimnastycznych w głównych rolach. Myliłam się. Myliłam się i to bardzo. Tak, mamy w tej historii faceta zafascynowanego kulturystyką ale nie jest on bynajmniej stereotypowym „karkiem”. Wrażliwość Tomasza i jego niesamowite oddanie ukochanej, a także głębia przeżywanego bólu, sprawiły, że z miejsca polubiłam tego chłopaka. I bardzo mu współczułam, obserwując jego zapadanie się w żal.

„Mózg chyba jest zdolny do wytwarzania takich halucynacji czuciowych. Ja pierniczę, przecież on nie może istnieć, to wariactwo. Co robić? Zwariowałem i nie wiem, co robić. Czas na psychiatrę. No chłopie, tego się nie spodziewałeś. Metalowa Dolna to dla niego siłownia?” (B. Kadyna, „Metalowa Dolna”)


To właśnie gorycz Tomka, była pretekstem do pojawienia się w powieści motywu rodem z fantasy- dziwnych ludzików żyjących pod podłogą siłowni. Jakie wrażenie wywarła na mnie ich obecność? Przyznam tutaj, że z otwartą głową podchodzę do książek i wszelkie zabiegi pisarskie, jakie stosują autorzy, witam z zaciekawieniem. Tak oto i małe ludki o wyglądzie Plastusia w żaden sposób nie zniechęciły mnie do mknięcia przez kolejne rozdziały. Co więcej, uważam, że wprowadzenie ich w świat powieści było zabiegiem niezwykle trafionym, jako że ich obecność wzbogaciła warstwę emocjonalną utworu, a momentami wręcz chwytała za serce.


Moja wariacja na temat Bulwaków.

Jak pisze Bruno Kadyna? Jego debiut literacki może nie stanowić pokusy dla  miłośniczek  cukierkowo ckliwych powieści dla kobiet.  Kadyna pisze bowiem szorstko, po męsku. Nie szczędzi dosadnych słów, nie szuka eufemizmów dla spraw dla człowieka naturalnych. Pisze tak, jak rozmawiają mężczyźni- jasno, klarownie, bez ozdobników. To jednak nie umniejsza głębi emocji, jaką zawiera w swojej debiutanckiej powieści. Przeciwnie, daje nam wgląd w męski odbiór rzeczywistości, pozawala dostrzec to, co kryje się pod pozornym chłodem emocjonalnym. Elementy fantastyki sprawiają, że jeszcze głębiej wczuwamy się w przeżycia głównego bohatera, nadają tez powieści specyficznego, dla mnie fascynującego klimatu.


Różnie bywa z debiutami książkowymi, a jednak zawsze należy dać szansę nowym pisarzom. Bruno Kadyna swoją szansę z pewnością wykorzystał. „Metalowa Dolna” wzruszyła mnie do łez, zawładnęła moją uwagą, pozwoliła się cieszyć z odkrywania nie do końca znanych obszarów męskiej psychiki. Ta, pobudzająca wyobraźnię, mała książeczka na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Gorąco Was zatem zachęcam do zerknięcia, co kryje się w siłowni Tomka. A może i Wam dane będzie spotkać małe ludki z Kariny Metalowa Dolna?


Tytuł: „Metalowa Dolna”
Autor: Bruno Kadyna
Wydawnictwo Filologos
Rok wydania: 2015

Liczba stron: 110






 Jeżeli chcecie otrzymać egzemplarz "Metalowej Dolnej", odpowiedzcie, proszę, na jedno arcytrudne pytanie: 


Czy chciałbyś/ chciałabyś wygrać tę książkę?

Zachęcam do zgłaszania się w komentarzach.

Regulamin konkursu:
  • Konkurs trwa od niedzieli 16 kwietnia 2017 r. do niedzieli 23 kwietnia 2017 r. do godz. 23:59
  • Nagrodą jest jeden egzemplarz powieści.
  • Uczestnikiem konkursu jest osoba, która udzieli odpowiedzi na pytanie konkursowe w formie komentarza pod tym postem. 
  • Zwycięzca wyłoniony zostanie z puli uczestników drogą losową.
  • Koszt wysyłki nagród ponosi organizator. 
  • Nagrody nie są wysyłane poza granice kraju.  
  • Termin zgłaszania się po nagrodę to 30 kwietnia 2017 r., po tym terminie zwycięzca  (jeśli nie poda danych do wysyłki) automatycznie zrzeka się nagrody .

Rozwiązanie konkursu!

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Niezmiernie mi miło, że powieść wzbudziła takie zainteresowanie. Nagroda jest jednak tylko jedna i tym razem przypadła ona czytelniczce o imieniu

GOSIACZEK

Gosiaczku, serdecznie gratuluję wygranej! Proszę o maila z danymi do wysyłki. Życzę przyjemnej lektury, zaś pozostałym uczestniczkom konkursu- powodzenia w następnych rozdaniach.
Miłego dnia, Kochani!




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!