czwartek, 29 grudnia 2016

Book Tour! Katarzyna Lis, "Pozytywka"

Katarzyna Lis, "Pozytywka"



Historia bajkowego Kopciuszka kończy się w dniu ślubu, kiedy to piękna, aczkolwiek biedna dziewczyna zawierza swoje życie wymarzonemu księciu. Jak jednak wiemy, codzienność potrafi zweryfikować bajkowe wizje, a czasem wręcz dobitnie udowadnia, że ani Kopciuszek bez skazy, ani książę taki idealny. „Pozytywka” Agnieszki Lis rozprawia się z baśniowymi wyobrażeniami o życiu po ślubie, któremu przecież nie zawsze przyświeca hasło „i żyli długo i szczęśliwie”. Przekonajcie się, jak jej się to udało.



Monika to dziewczyna ze wsi, która nie ma majątku, ani wykształcenia. Za to spotyka ją wielkie szczęście. Staje bowiem na ślubnym kobiercu z Robertem, synem bogaczy z Żoliborza. Wystawnego ślubu  zazdrościć jej mogą wszyscy w okolicy. Niestety to co następuje po nim, niewiele ma wspólnego z życiem jak w raju. Młodzi, zamieszkawszy u rodziców Roberta, szybko zaczynają się od siebie oddalać. Odzywają się nałogi i uprzedzenia młodego małżonka, czarę goryczy przelewa zaś utrata wymarzonego potomka. Śmierć dziecka wpędza Monikę w otchłanie depresji, na co mąż reaguje zupełnym brakiem empatii. Gdy małżeństwo chyli się ku upadkowi, Monika postanawia zawalczyć o swoje prawo do szczęścia. Chwyta los w swoje ręce i w niedługim czasie odbija się od dna ze spektakularnym efektem. Jakim? Tego dowiecie się,  sięgając po książkę Agnieszki Lis.


Za powieściami obyczajowymi nie przepadam, zatem z pewnym oporem przybierałam się do przeczytania „Pozytywki”. Moje wrażenie po jej lekturze są słodko-gorzkie, jak i fabuła tej powieści. Z jednej strony przebrnęłam przez tę pozycję gładko, gdyż język, jakim została napisana nie wymagał mojego większego zaangażowania. Pojawiło się kilka zaskakujących wydarzeń, dzięki którym, czytając, nie poległam z nudów. Niestety, przyznać muszę, że od powieści rekomendowanej przez samą Katarzynę Bondę, oczekiwałam nieco więcej. Autorka bardzo szybko przeskakiwała od epizodu do epizodu, nie poświęcając większej uwagi szczegółom dosyć istotnych scen. Niedosyt wywołały we mnie także opisy stanów emocjonalnych bohaterów powieści. Ich odczucia są zasygnalizowane, jednak nie na tyle, żeby wywołać we mnie choć odrobinę wzruszenia czy współczucia. Same postaci również nie przypadły mi do gustu. Nie są to bohaterowie z krwi i kości, co więcej, wyczuwalny jest pewien schemat ich charakterologicznej budowy: mamy Monikę, która przechodzi przemianę mimo świadomości swoich kompleksów, oraz resztę osób, w których nie mogę doszukać się żadnej głębi, poza skrzywieniem osobowości w (oczywiście) negatywną stronę.


Reasumując, powieść Agnieszki Lis pozostawiła we mnie uczucie czytelniczego niespełnienia.  Uważam, że pisarka miała ciekawy pomysł na fabułę, rozwinięciu którego jednak nie do końca sprostała. Nie mniej jednak, nie zaliczyłabym „Pozytywki” do książek, po które nie warto sięgnąć. Jeśli literatura obyczajowa jest Waszym ulubionym gatunkiem, bądź szukacie lekkiej powieści na zimowy wieczór, ta książka z dużym prawdopodobieństwem przypadnie Wam do gustu.


„Pozytywka” Katarzyny Lis zrecenzowana została w ramach akcji Book Tour, organizowanej przez autorkę bloga Biblioteczka na Poddaszu. (Dziękuję! )



Tytuł” „Pozytywka”
Autor: Katarzyna Lis
Wydawnictwo Czwarta Strona
Rok wydania: 2016

Liczba stron: 258






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!