wtorek, 18 października 2016

Przez pustkowia... Grzegorz Lewczuk, "4 pustynie. Biegnij znajdź własną drogę"

Grzegorz Lewczuk, "4 Pustynie"




   Ze sportem mi wyjątkowo nie po drodze, więc raczej nie oczekiwałam wiele po historii mężczyzny przygotowującego się do przebiegnięcia ultramaratonu. Jednak rozbrajająca szczerość autora, jego zapał i godzien podziwu dystans do świata oraz siebie samego, sprawiły, że brnęłam w tę powieść z zainteresowaniem i nieskrywaną przyjemnością. Mocno i Was do tego zachęcam i zapewniam, że „4 pustynie” to jedna z lektur , których znajomości nie pożałujecie.



   „Nigdy nie jesteś za stary, żeby wyznaczać kolejny cel lub wyśnić nowy sen”- tymi słowami Daniel Lewczuk rozpoczyna fascynującą opowieść o sile, determinacji i harcie ducha. Mówi o swojej niesamowitej przemianie, która dokonała się, gdy po latach zaniedbań organizm zaczął odmawiać mu posłuszeństwa. Mimo sporej nadwagi i miernej sprawności fizycznej, Lewczuk postanowił zawalczyć o swoje zdrowie. Początki nie były łatwe, a jeśli zabawne, to z pewnością nie dla Lewczuka. A jednak… Pierwsze sukcesy pobudzały do działania, kolejne porażki motywowały do wzmożonego treningu. Wyzwania przyspieszały cyrkulację krwi. W końcu nadeszła pora na życiowy wyczyn- bieg przez cztery pustynie: Wadi Rum, Gobi, Atacamę oraz Antarktydę. Zadanie, zdawać by się mogło, ponad siły. Wewnętrzna siła i wsparcie przyjaciół łagodziły jednak trudy kolejnych etapów. Chociaż nie każdy ukończył ten bieg, choć niektórym nie dane było po raz wtóry stanąć na starcie, pamięć po nich pozostała w sercach bliskich, niesiona przez kolejne bezdroża.


"Decyzja zapadła. Poinformowaliśmy naszych bliskich, że jest taki pustynny wyścig, a w zasadzie cztery, biegnie się 250 kilometrów przez siedem dni..." (G. Lewczuk, "4. pustynie. Biegnij  znajdź własną drogę")


   Powieść ze sportem w tle, tym bardziej z podtytułem o treści „Biegnij i znajdź własną drogę”, początkowo nie wzbudzała we mnie entuzjazmu. Nie będę jednak okrywać, że myliłam się srodze w powierzchownej ocenie „ 4 pustyń”. Książce tej daleko do motywacyjnego poradnika, choć z każdej strony czerpać można inspirację do działania, z każdej tchnie entuzjazmem i wiarą w ludzkie możliwości. Powieść zachwyca płynnością narracji, jaka opiewa kolejne zmagania sportowców wśród zmiennych warunków wszechmocnej przyrody. Dystans, z jakim autor podchodzi do własnych dokonań, wzbudza szacunek, jednocześnie wyzwalając nic sympatii do biegacza, któremu często wiatr wieje w oczy. Humor i ciepło- za nie naprawdę polubiłam tę książkę. Bawiłam się przednio, śledząc perypetie zdobywcy pustyń, choć bywały też chwile zadumy, chwile smutku i zwątpienia...Naturalne emocje towarzyszące ludzkim wzlotom i upadkom. Brak patosu, brak nadmiernego zachwytu tężyzną fizyczną, za to pokora, wytrwałość, trud ponad siły- wszystko to stanowi o wielkości autora i wartości jego publikacji.



  „ 4 pustynie” Grzegorza Lewczuka przekonały mnie, że chcieć, znaczy móc, nawet pomimo niesprzyjających okoliczności, wewnętrznych oporów, czy kłopotów z kondycją. Co prawda, nie zacznę nagle kariery biegacza, ale po powieść Lewczuka sięgnę pewnie nie raz, do czego i Was namawiam!


Tytuł: "4 pustynie. Biegnij  znajdź własną drogę"
Autor: Grzegorz Lewczuk
Wydawnictwo Agora
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 223


    Za przyjemną lekturę dziękuję Wydawnictwu Agora.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!