piątek, 2 września 2016

Przedpremierowo! Debiut udany. Sandra Feeser, "Potępiony umysł"


 Sandra Feeser, "Potępiony umysł"


  Trudne doświadczenia odbieramy zwykle dwojako. Możemy ugiąć się pod ich ciężarem. Możemy też potraktować je jako cenną lekcję lub inspirację do przyszłych zadań. Z tej drugiej możliwości skorzystała Sandra Feeser. Ciężki wypadek, z którego wyszła tylko cudem, pobudził ją do spełnienia dawnego marzenia o napisaniu książki. Co więcej, stał się punktem zapalnym fabuły- wydarzeniem, od czasu którego zarówno autorka, jaki i jej bohaterka, budują życie na nowo.



   Monika w wypadku straciła nienarodzone dziecko oraz ukochanego mężczyznę. Jej życie legło w gruzach. Gdy po latach depresji i zmagań z niepełnosprawnością, kobieta próbuje odzyskać spokój ducha, pojawiają się niepokojące sny. Monika widzi w nich zbrodnie, które po pewnym czasie okazują się rzeczywiste. To, co było sennym koszmarem, dzieje się naprawdę. Giną kobiety, a Monika czuje, że musi ruszyć im na pomoc. Czy zdoła przezwyciężyć lęki i fizyczny ból? Czy ktokolwiek uwierzy w świadectwo jej snów?

- Jak mam cię wspierać, kiedy robisz coś tak głupiego? Jesteś chora, od niedawna chodzisz. Nie chcę, żebyś zrobiła sobie jakąś krzywdę, zresztą lekarz kazał Ci o siebie dbać i uważać na nogi. A ty chcesz jechać na drugi koniec Polski tylko dlatego, że przyśniła ci się jakaś zabita dziewczyna? I co tam zrobisz? Pójdziesz na policję, i co im powiesz?” (S. Feeser, „Potępiony umysł”)


   Literacki debiut Sandry Feeser zrobił na mnie spore wrażenie. Książka ta spełnia wszelkie warunki, by można było ją nazwać dobrym thrillerem. Niejednoznaczni, poranieni przez los bohaterowie w nierównej walce z groźnym przestępcą, a także wartka, zgrabnie prowadzona akcja, gwarantują niezapomniane wrażenia z lektury. Sny, w których Monika jest świadkiem przestępstwa, dodają powieści tajemniczości i potęgują atmosferę grozy. Tempo akcji jest adekwatne, ani nie za szybkie, ani tez rozwlekłe. Bohaterowie nie zawsze postępują zgodnie z logiką, często wiedzeni emocjami, przeczuciem lub ciekawością. Są dzięki temu bardziej rzeczywiści, bo w końcu błądzić jest rzeczą ludzką.
   Jedyne zastrzeżenia, jakie mam wobec powieści pani Feeser, dotyczą niekoniecznych, moi zdaniem, wstawek informacyjnych. Pojawiają się one w formie dłuższych monologów, kiedy to bohaterowie dzielą się wiedzą dotyczącą np. zwiedzanych miejsc. Uważam, że nie wnoszą one wiele do fabuły, odciągają uwagę czytelnika od akcji. W końcu bez tych informacji, książka byłaby równie ciekawa.


   Podsumowując, „Potępiony umysł” zaliczyć mogę do grupy kryminałów, po jakie z przyjemnością sięgnę ponownie. Mimo drobnych niedociągnięć, jest to znakomity debiut literacki, zapowiadający pojawienie się na rynku wydawniczym kolejnej poczytnej autorki. Szczerze polecam tę powieść miłośnikom kryminałów z nutką metafizyki. Warto poznać tę książkę, zapewniam!


Tytuł: „Potępiony umysł”
Autor: Sandra Feeser
Wydawnictwo Novae Res
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 271


Za możliwość lektury przedpremierowej dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!