wtorek, 12 lipca 2016

Rhiannon Frater- wywiad & konkurs!


Rhiannon Frater- wywiad & konkurs!




   Rhiannon Frater jest amerykańską pisarką, która swoje życie związała z Teksasem, gdzie mieszka z mężem i pupilami. Jej podróże przez stan zainspirowały ją do napisania trzyczęściowej sagi „Zmierzch świata żywych”. O jednej z jej części- „Pierwsze dni” mieliście już okazje poczytać na moim blogu. Rhiannon przyznaje się do inspiracji filmami George’a Romero. Ceni literacki dorobek Brama Stokera (autora „Draculi”), Stephena Kinga i sióstr Bronte. Lubi farbowac włosy na dziwne kolory, gotować i oglądac straszne filmy. W wolnych chwilach nie gardzi grami video. 


   Poprosiłam Rhiannon o krótki wywiad, do przeczytania którego Was zachęcam. Rozmawiałyśmy po angielsku, więc postanowiłam zaprezentować oryginalne dialogi, wraz z ich tłumaczeniem. 
    Zapraszam Was również do udziału w konkursie, o którym więcej dowiecie się poniżej.


Książki Lubię.: Your books are well known in the USA. You’ve got a lot of fans in Europe. Did the success change you, your personality?

K.L.: Pani książki są znane w USA. Ma Pani również wielu fanów w Europie. Czy sukces zmienił Panią, Pani osobowość?

Rhiannon Frater: Honestly, I don't think I regard my success as a writer like other people do because most of my time is spent at my computer. That's my world. I do know from emails I receive and messages on Facebook that my fans hold my books dear to their hearts, and that's very rewarding emotionally. When I do make occasional public appearances at conventions or book signings, it's encouraging to meet fans. I love hearing their thoughts on characters and plot points. I've been recognized maybe four times outside of those events, and each time I was surprised. I used to follow all my reviews and that sort of thing, but I stopped when I realized it wasn't very helpful to me as a writer. I have to admit reading reviews in the early days really toughened up my skin. If I did change, it was probably in that regard. I became more conscious of writing the story true to my imagination, and not worrying about what people who don't like me or my writing might say. I write for myself and my fans. I feel a great responsibility to the fans of my books.

Rhiannon Frater: Szczerze, nie sądzę, abym postrzegała mój sukces tak jak robią to inni ludzie, ponieważ większość swojego czasu spędzam przed komputerem. To jest mój świat. Wiem z wiadomości e-mail i tych, które dostaję na Facebooku, że moi fani całym sercem cenią moje książki i to mi daje emocjonalną satysfakcję.
Spotkania z fanami, gdy od czasu do czasu pojawiam się publicznie na konwentach albo gdy podpisuję książki, dają mi motywację. Uwielbiam, gdy moi wielbiciele dzielą się przemyśleniami na temat bohaterów moich powieści lub ich fabuły. Poza takimi spotkaniami, byłam rozpoznawana może ze cztery razy i za każdym razem byłam zaskoczona. Niegdyś śledziłam recenzje moich książek i takie tam, ale skończyłam z tym, gdy zdałam sobie sprawę, że to nie służy mi jako pisarce. Muszę przyznać, że czytanie recenzji na początku mojej kariery naprawdę mnie zahartowało. Jeśli się zmieniłam, to właśnie pod tym względem. Stałam się bardziej świadoma pisania zgodnie z tym, co podpowiada mi moja wyobraźnia i nie przejmowania się tym, co mogą powiedzieć ci, którzy nie lubią mnie lub moich książek. Piszę więc dla siebie i dla moich fanów. Czuję wielką odpowiedzialność wobec wielbicieli moich powieści.



K.L.: As a child, did you dream about becoming an internationally known author? Or did you have differenf views of your future?

K.L.: Czy, jako dziecko, marzyła Pani o staniu się znaną na całym świecie pisarką? A może inaczej wyobrażała sobie Pani swoją przyszłość?

Rhiannon Frater: Oh, my! This is going to sound arrogant, but I always knew I'd be a published author. I just knew it in my gut for as long as I can remember. My only goal in life has been to be a writer from the time I became aware of what a book is. I had one job in particular before I was published that I really liked, but not for one moment did I consider it a career. To be able to write books and have readers want to read them is a gift, and I cherish it.

Rhiannon Frater: Ojej! To może zabrzmieć arogancko, ale zawsze wiedziałam, że będę publikowaną autorką. Przeczuwałam to odkąd sięgam pamięcią. Od czasu, gdy uświadomiłam sobie, czym jest książka, moim jedynym życiowym celem stało się bycie pisarką. Miałam jedną pracę,którą lubiłam, zanim zostałam pisarką, ale nie postrzegałam jej jako kariery. To, że jestem w stanie napisać książkę i mieć swoich czytelników, jest darem, który wysoce cenię.


K.L.: What advice would you give to people who are willing to write their first book?


K.L.: Jakiej porady udzieliłaby Pani osobom, które chcą napisać swoją pierwszą książkę?

Rhiannon Frater: Just write. I get asked this question all the time, and the answer is really that simple. People tell me all the time they want to write a book, but they haven't written a word. There is more to a writer than just having an idea. They're someone who sits down, writes their story, finishes it, revises, revises again (and again) and perseveres until they have a manuscript that's worthy of the masses. You have to make yourself do it.
And if I were to give a second word of advice, it would be to read a lot. Reading a lot, writing a lot. That's how you learn how to write

Rhiannon Frater: Po prostu piszcie. Ciągle słyszę to pytanie, a odpowiedź jest doprawdy taka prosta. Ludzie ciągle mi mówią, że chcieliby napisać książkę, podczas gdy nie napisali ani jednego słowa. Bycie pisarzem to coś więcej, niż tylko posiadanie pomysłu. Pisarz to ktoś, kto siada, pisze swoją opowieść, kończy ją, poprawia, potem poprawia jeszcze raz ( i jeszcze raz) i musi przetrwać, aż napisze rękopis godzien tłumów. Musi się zmusić do zrobienia tego. A jeśli miałabym udzielić drugiej rady, byłoby nią: dużo czytaj. Dużo czytając, dużo pisząc- tak uczysz się warsztatu.



K.L.: How would you prepare to a zombie apocalypse? Who would you save first? What things would you collect preparing to the zombie epidemic? 


K.L.: W jaki sposób przygotowałaby się Pani na apokalipsę zombie? Kogo by Pani ratowała w pierwszej kolejności? Jakie przedmioty zebrałaby Pani, przygotowując się do epidemii zombie?

Rhiannon Frater: Well, I don't think there really is a way to foolproof prepare. You could build a bunker and fill it with supplies and get eaten by zombies while at work. My preparation is living in Texas...where we have guns! I'm actually a very good shot. As for who I would save, my husband and I would have each others backs, so we'd concentrate on saving my mom and our cats. I do know a few people who have bug out bags with food and that sort of thing. That probably wouldn't be a bad plan for any type of disaster.

Rhiannon Frater: Sądzę, że nie ma sposobu, żeby się niezawodnie przygotować. Możesz budować schron, zapełniać go zapasami i zostać zjedzonym przez zombie w czasie pracy. Moim przygotowaniem jest życie w Teksasie...gdzie mamy dostęp do broni! Jestem właściwie bardzo dobrym strzelcem. Jeśli chodzi o to, kogo bym ratowała, to mojego męża i tych, którzy są dla nas wsparciem. Ratowałabym więc moją mamę i nasze koty. Znam kilku ludzi, którzy zmyli się z torbami pełnymi jedzenia i innych rzeczy. To prawdopodobnie niezły pomysł na wypadek każdej katastrofy.



Zadaniem konkursowym jest udzielenie krótkiej odpowiedzi na pytanie:

Co zrobił(a)byś, gdyby hordy zombie opanowały Twoją miejscowość?

Nagrodą w konkursie jest nowy (nieczytany) egzemplarz „Pierwszych dni”. 

  • W konkursie brać udział mogą tylko obserwatorzy mojego bloga, którzy udostępnią ten post na Fb lub G+.
  • Proszę również o podanie adresu e-mail.
  • Konkurs trwa do 30.07 2016 r.
  • Nagrodzona zostanie odpowiedź, którą uznam za najbardziej kreatywną.
  • Sugerowany wzór komentarza:
  • Odpowiedź:
  • Obserwuję jako:
  • Udostępniam:
  • E-mail:


Źródłem fotografii oraz informacji na temat pisarki są strony:
http://rhiannonfrater.com/
https://www.goodreads.com/

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!