środa, 20 lipca 2016

Przedpremierowo! Przemysław Piotrowski, "Droga do piekła"

Przemysław Piotrowski, "Droga do piekła"


To nie był dobry dzień dla Johna Pilara. Rano pokłócił się z żoną, teraz zaś zakorkowane ulice nie pozwalają mu dotrzeć na czas na urodziny córeczki. Na dodatek ten upał. Żar lejący się z nieba czyni Nowego Jorku przedsionek Hadesu. Zniecierpliwiony John pragnie tylko dotrzeć do domu i uściskać swoje dzieci. Jeszcze nie wie, że ten dzień to początek jego drogi do piekła.



Były żołnierz amerykańskiej armii zostaje oskarżony o brutalne zamordowanie swojej rodziny. Niedawno przywrócona kara śmierci to jedyny wyrok, jaki może być wydany w jego sprawie. 28 września 2021 roku śmiercionośną kroplówką kończy się życie Johna Pilara. Bramy piekieł otwierają się, by zabrać zbrodniarza w drogę przez ból, poniżenie i udrękę. Tymczasem młodszy brat Johna dopatruje się nieścisłości w więziennej dokumentacji skazańca. Wraz z ambitną reporterką rozpoczyna śledztwo, które odkrywa niegodziwości możnych tego świata. Lukas i Rose nie są jednak bezpieczni, a śledzący ich poczynania przeciwnik zdaje się być nie do pokonania. Czy detektywom uda się zdemaskować kryminalną pajęczynę? Czy może, tak jak Johna, pochłoną ich piekielne czeluście?

Wygięte w łuk ciało jakiegoś otyłego mężczyzny, którego rysy wskazywały, że najprawdopodobniej pochodzi z Dalekiego Wschodu, było związane i zawieszone za stopy i nadgarstki. Oplatały je języki ognia, wystrzeliwane od czasu do czasu przez rozżarzone węgle znajdujące się pod nim. Na brzuchu i klatce piersiowej mocno już sczerniałe ciało zaczynało puszczać soki i odchodzić od kości. Kolejne kawałki tłuszczu skwierczały i spadały w ogień, jeszcze bardziej rozbudzając płomienie. Nieszczęśnik darł się wniebogłosy, ale musiał wiedzieć, że litości w tym miejscu nie uświadczy.

Pilar też to pojął. Zrozumiał, że czeka go coś strasznego. Dopiero teraz dotarło do niego, że trafił w miejsce, z którego nie ma odwrotu. Gdy w końcu ujrzał, jak kilka człekopodobnych, wygłodniałych istot rozszarpuje na strzępy dwie młode kobiety, wyrywając zębami i wydrapując z ich ciał całe płaty mięsa, zdał sobie sprawę, że knur nie kłamał. Trafił do piekła. ( P. Piotrowski, "Droga do piekła" )


Powieść, która rozpoczyna się skazaniem głównego bohatera na śmierć, to dla mnie coś zupełnie nowego, zaskakującego, zwiastującego mocne wrażenia. I tak jest, silne emocje towarzyszą każdej stronie tego, obfitującego w makabryczne opisy, thrillera. Przemysław Piotrowski wprost z zatłoczonych ulic Nowego Jorku zabiera nas w cuchnące siarką otchłanie, gdzie nie będziemy przez długi czas pewni, co jest jawą, a co snem. Ba! Nie będziemy potrafili odróżnić życia od śmierci, wroga od sojusznika. W „Drodze do piekła” nic bowiem nie jest pewne, poza tym, że śmierć jest blisko, tuż, tuż.

Rzetelnie skonstruowana fabuła, której wątki ciasno, acz logicznie splatają się ze sobą, wiodąc bohaterów w bynajmniej nieupragnionym kierunku, sprawiła, że powieść zawładnęła moim poczuciem czasu. Nie mogłam oderwać się od lektury, wiedziona nieposkromioną ciekawością, jakie okropieństwa czają się na kolejnych stronach. A jest tych okropieństw sporo, gdyż piekło wykreowane przez Piotrowskiego to miejsce niewyobrażalnych wręcz kaźni. Osobniki o chorej, perwersyjnej wyobraźni realizują tam swoje wynaturzone fantazje, w których seks łączy się z cierpieniem. Kim są te istoty i co nimi kieruje?- odpowiedź na to pytanie wprawi Was w osłupienie. Trudno bowiem sobie wyobrazić, jakie siły są w stanie na tyle upodlić człowieka.

Istotnym motywem w powieści Piotrowskiego jest układ sił na świecie, a także siła pieniądza oraz żądze, które ona wzbudza. „Droga do piekła” to też pytanie o odpowiedzialność mediów, ich uczciwość i to, w jakim stopniu środki masowego przekazu kreują rzeczywistość. Doświadczenie autora, jakie zdobył pracując jako dziennikarz śledczy, jest łatwo wyczuwalne w różnorodności poruszonych problemów, oraz ich przemyślanym powiązaniu ze sobą. Piotrowski z niezwykłą swobodą posługuje się słowem pisanym, tworząc wiarygodnych, nękanych własnymi demonami, bohaterów. Rozwój wydarzeń nie jest łatwy do przewidzenia, w zasadzie niespodzianki wręcz czyhają na czytelnika. I nie są wcale przyjemne.


Jeżeli nie lękacie się porzucić wszelkie nadzieje, wstąpcie na „Drogę do piekła”. Jej lektura zagwarantuje Wam zapierające dech w piersiach chwile grozy, zaś finał… będzie krwawy!

Tytuł: „Droga do piekła”
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo Videograf
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 334


Za piekielnie dobrą rozrywkę dziękuję Wydawnictwu Videograf.


Książka bierze udział w wyzwaniu:




A Wy za jaką książkę moglibyście wstąpić do piekieł? A może zdarzyło Wam się czytać coś, co samo w sobie było dla Was piekłem? Zachęcam do komentowania!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!