czwartek, 14 lipca 2016

Powiew Skandynawii. Andrzej Kowalski, "Assa"

 Andrzej Kowalski, "Assa"



Paweł Siemiradzki namalował „Sprzedaż amuletów’ w roku 1875, na zamówienie sekretarza petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych, Pawła Isiejewa. Kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej warszawski cukrownik Mieczysław Broniewski odkupił dzieło od Leopolda Kronenberga. Aż do wybuchu Powstania Warszawskiego obraz zdobił ściany pałacyku przy Mokotowskiej 25, gdzie obecnie znajduje się Instytut Adama Mickiewicza. Dalsze losy obrazu nie są znane. Przypuszcza się, że dzieło ocalało i nadal można je odnaleźć.



Paweł Siemiradzki  „Sprzedaż amuletów"


Czerwona plama na okładce sugeruje, że autor zaserwuje czytelnikowi mrożące krew w żyłach wydarzenia. I tak jest. Jeden z najlepszych trójmiejskich malarzy dostaje od przełożonego propozycję nie do odrzucenia: musi wykonać kopię pewnego obrazu. Targanego moralnymi dylematami Daniela Asmana na skraj rozpaczy wiodą narastające problemy małżeńskie. Dwie przypadkowo poznane kobiety z impetem wkraczają w jego życie, a w kręgach posiadaczy dzieł sztuki zaczynają ginąć ludzie. Sięgająca czasów wojny intryga zaciska pętlę na szyi malarza. Jaką drogę wybierze Daniel? Czy zdoła wyplątać się z kryminalnej pajęczyny?

- Co z ofiarą?- Wydaje się, że to był atak padaczki.- Rozumiem, że macie jakieś inne przesłanki, które mogłyby sugerować morderstwo?- Żadnych, ale nie sądzę, że ktoś ginie z powodu ataku padaczki w tej samej chwili, gdy w jego mieszkaniu słychać strzały. (...)” (A. Kowalski, „Assa”)


Zdarza mi się doceniać polskich pisarzy, to fakt. Rzadko wychodzę poza trójcę moich ulubieńców- Miłoszewskiego, Bondę i Puzyńską. Wiem, że to błąd, więc od pewnego czasu staram się przekraczać swoją czytelniczą strefę komfortu. W poszukiwaniu nowych doświadczeń trafiam na książki lepsze i gorsze, ze sporą przewagą tych pierwszych. Tym razem trafiłam na powieść, jakiej nie powstydziłaby się nawet Camilla Läckberg, tym bardziej, że dostrzegam pewne analogie, między utworem Andrzeja Kowalskiego, a książkami słynnej Skandynawki.
Jedną z nich jest miejsce akcji, czyli kraje położone nad basenem Morza Bałtyckiego. Z wiadomych względów, u Kowalskiego większa cześć wydarzeń rozgrywa się w Polsce, jednak autor śmiało wypuszcza bohaterów w zamorskie podróże. Tak jak u Skandynawki, w powieści Kowalskiego tło historycznego wykorzystane jest do zbudowania bieżącej intrygi. Przeszłość jest punktem zapalnym wydarzeń rozgrywających się współcześnie, a bohaterowie stopniowo odkrywają tajemnice przez nią skrywane. Postaci w „Assie” mają niejedno na sumieniu, posiadają swoje sekrety, czasem również nie są do końca pewni swego pochodzenia. Warto wspomnieć, że u Kowalskiego to żona Daniela, Malena, pracuje w policji, zaś Asman prowadzi śledztwo na własną rękę, tak jak Erika Falk w powieściach Szwedki.
Kwestią łączącą oboje pisarzy jest również położenie dużego nacisku na życie rodzinne bohaterów. Sfera obyczajowa jest tu rozbudowana, a postaci dzielą się swymi bolączkami przy kawie i ciastku z Ikei.


Wymieniając podobieństwa między twórczością Andrzeja Kowalskiego, a książkami pani Camilli nie zamierzam absolutnie „Assy” krytykować. Uważam, że jest to znakomita powieść. Poruszana problematyka wyróżnia „Assę” spośród innych utworów jej gatunku. Jest również bardzo mocną stroną powieści. Kowalski poszczycić się może lekkim piórem oraz głęboką wiedzą na temat konstruowania wciągających historii. „Assa” jest utworem, w którym gra idzie o wysoką stawkę, przez co czytelnik utrzymywany jest w stanie ciągłego napięcia. Bohaterowie ryzykują wiele, a zakończenie powieści nie jest łatwe do przewidzenia. Jest to niewątpliwie powieść, którą czyta się jednym tchem, tym bardziej, że język, jakim została napisana jest prosty i klarowny, co umożliwia zrozumienie wszystkich wątków (a jest ich sporo).


Nie będę tego ukrywać:„Assa” po prostu wbiła mnie w fotel. Cieszę się, że w ramach Bookathonu, miałam okazję przeczytać powieść tak dynamiczną. Tego było mi trzeba. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zarekomendować ją miłośnikom kryminałów- nie tylko tych utrzymanych w klimacie skandynawskim.


Tytuł: „Assa”
Autor: Andrzej Kowalski
Wydawnictwo Novae Res
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 302


Za literacką wycieczkę nad Bałtyk dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


Źródła informacji o obrazie i jego fotografii: 



Książka bierze udział w wyzwaniu



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!