czwartek, 7 lipca 2016

Plus i minus. Stefania Jagielnicka, "Bezkarni zbrodniarze"

 Stefania Jagielnicka, "Bezkarni zbrodniarze"



Jest XXI wiek. Niekontrolowany napływ emigrantów podsyca społeczne niepokoje. Europejczycy, w obawie przed obcymi nacjami, zwracają się ku polityce nacjonalizmu. Odradza się, uśpiony od ponad wieku, duch faszyzmu. W Niemczech do władzy dochodzi Odrodzenie Narodu, którego celem jest oczyszczenie kraju z obcych i słabych. Nasila się terror, a w obozach koncentracyjnych znowu dymią kominy.



Życie małej Grety nie należy do łatwych. W ciele dziewczynki żyją bowiem dwie osobowości- ona sama i jej starszy brat, Erwin. Rodzina jest w pełni świadoma, jakie zagrożenie może ściągnąć choroba dziewczynki. Wkrótce Greta trafia do szpitala psychiatrycznego. Jej mózg to wymarzony materiał badawczy dla żądnych uznania naukowców. Dziewczynka musi uciekać, by ocalić życie. Czy uda jej się przetrwać?


„– Musimy tutaj wykonywać prace badawcze – powiedział spokojniejszym tonem. – Nie dla nas samych, lecz dla przyszłości Niemiec. Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia takie dziedziczne choroby zostaną całkowicie wyeliminowane, a niemiecka rasa zostanie uwolniona od chorób psychicznych! Na tym polu powinien pan znaleźć cel swojej egzystencji, profesorze Neumann.” (S. Jagielnicka, „Bezkarni zbrodniarze”)


Są książki, które się kocha. Są też takie, do których trudno zapłonąć entuzjazmem. Książka „Bezkarni zbrodniarze” plasuje się gdzieś pomiędzy. Jest to dobra powieść, w której wiele się dzieje. Nie zmienia to jednak faktu, że pewne fragmenty wolałabym sobie darować. Stefania Jagielnicka porusza ważną kwestię, jaką jest napływu emigrantów z krajów muzułmańskich i odrodzenia ruchów narodowych. Choć akcja „Bezkarnych zbrodniarzy” rozgrywa się w przyszłości, powieść opisuje wydarzenia znane nam już z kart historii. W świecie, gdzie nie ma miejsca na odmienność, cierpiąca na rozdwojenie jaźni, Greta spotyka zarówno zbrodniarzy, jak i osoby chętnie niosące pomoc. Nie wszystkie postaci są tu jednoznaczne, a część z nich budzi skrajne emocje. To potęguje odczuwany w trakcie lektury nastrój grozy. Akcja jest dynamiczna i trudno przewidzieć jej przebieg. Żywe tempo powieści, podkreślone adekwatnym stylem narracyjnym, przykuwa uwagę czytelnika. Wizja, jaką nakreśliła Stefania Jagielnicka, jest przerażająca, mam nadzieję, że nie prorocza. Autorce udało się zręcznie przełamać konwencję literatury sci-fi, wplatając w nią wątki sensacyjne, elementy thrillera, a także sceny rodem z „przygodówki” i literatury obyczajowej. W ogólnej ocenie, jak widać, „Bezkarni zbrodniarze” zasługują na wysoką notę. Niestety, moją uwagę zwróciły rozdziały rozpoczynające i kończące książkę. Historia, w której miejsce Grety zajmuje Paulina, nijak nie wzbudza mojej sympatii. Jest, w porównaniu do reszty utworu, opisana zdawkowo. Nie wszystko jest w niej dla mnie jasne i chętnie wykreśliłabym ją z kart powieści. Myślę, że całość wcale by na tym nie ucierpiała.



Mimo, że nie jestem w stu procentach zachwycona książką Stefanii Jagielnickiej, uważam, że jest to pozycja godna uwagi. Przeczytałam ją jednym tchem i zapewniam, że się przy tym nie nudziłam. Mam nadzieję, że jakiś zdolny reżyser nakręci kiedyś film na jej podstawie. Z pewnością będzie to zapierające dech w piersiach kino akcji. Tymczasem polecam „Bezkarnych zbrodniarzy” wszystkim miłośnikom niebanalnych i wciągających historii. Kto wie, może to, co było dla mnie wadą, dla was będzie zaletą?


Tytuł: „Bezkarni zbrodniarze”
Autor: Stefania Jagielnicka
Wydawnictwo Psychoskok
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 227


Za porywającą lekturę dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.




Książka bierze udział w wyzwaniu


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!