niedziela, 10 lipca 2016

Bookathon- to już jest koniec.




 „Czytanie to najlepsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”- słowa Wisławy szymborskiej idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszył mi podczas Bookathonu Lato 2016. Wyzwanie, jakiemuchciałam sprostać, na tydzień wyrwało mnie ponad doczesne troski, pozwalając mi zwiedzać nieznane kraje i przeżywać przygody, o jakich mogłabym tylko śnić. Udało się, przeczytałam, dopięłam swego. I chyba ustanowiłam swój osobisty rekord, bo 1573 strony w siedem dni to wcale nie tak mało.



Co, oprócz satysfakcji z liczby przeczytanych stron, dał mi udział Bookathonie? Na pewno wiele satysfakcji dała mi możliwość bycia na bieżąco przez uczestniczenie w życiu bookathonowej grupy naFacebooku. Z zainteresowaniem śledziłam postępy innych uczestników akcji, a także zapisywałam sobie polecane przez nich tytuły. To zadziwiające, o ilu ciekawych książkach nie miałam do tej pory pojęcia! „Dobranoc panie Holmes” Carole Nelson Douglas to jedna z tych pozycji, na które w najbliższym czasie spróbuję zapolować.






Co do moich lektur, z radością stwierdzam, że żadna mnie nie rozczarowała. Możecie zatem spodziewać się hektolitrów miodu płynącego z ich recenzji, które już wkrótce ukażą się na blogu. Miło wracało mi się do czasów dzieciństwa z „Mikołajkiem” i chłopców spędzających „Wakacje z duchami”. Pozwoliłam się porwać emocjom towarzyszącym „Niewinności zagubionej w deszczu”. Interesującym doświadczaniem było zagłębienie się w chorą psychikę „Pisarza, który nienawidził kobiet”. Poznałam też bardzo utalentowanego polskiego autora- Andrzeja Kowalskiego, którego „Assa” nie odbiega poziomem od doskonałych kryminałów rodem ze Skandynawii. Największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że wciągnęła mnie historia o zombie. „Pierwsze dni” dosłownie mną zawładnęły i to do tego stopnia, że wprost musiałam napisać kilka ciepłych słów do ich autorki. Rhiannon Frater odpowiedziała na moją wiadomość i- uwaga- już za kilka dni możecie się spodziewać wywiadu, jaki z nią przeprowadziłam!


Jak zatem widać, Bookathon Lato 2016 mogę z zadowoleniem uznać za zaliczony. To była prawdziwa czytelnicza eskapada, która dała mi wiele, wiele dobrych emocji. Z przyjemnością i entuzjazmem wezmę udział w kolejnych edycjach tego wydarzenia ( o ile nie będą zawierały określonej liczby stron- na to wyzwanie mogę sobie pozwolić tylko w wakacje). Was również do tego zachęcam!


A jak Wam minął ten zaczytany tydzień? Czy udało Wam się zaliczyć wszystkie wyzwania?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!