czwartek, 9 czerwca 2016

Wyrwane z trylogii... Eduardo Mandoza, "Sekret hiszpańskiej pensjonarki"

Eduardo Mandoza, "Sekret hiszpańskiej pensjonarki"

   Szkoła sióstr lazarystek, do której uczęszcza żeński kwiat Barcelony,  przypomina warowną twierdzę nie do zdobycia. Jej błogi spokój burzy tajemnicze zniknięcie jednej z uczennic. Jeżeli, drogi czytelniku, wydaje ci się ze to banalny początek, to masz całkowitą rację. Zrobisz jednak duży błąd nie czytając dalej.


  Zaginięcie jednej z pensjonariuszek wywołuje niemałe zamieszanie w przyzakonnej szkole. Gdy na światło dzienne wychodzi fakt, iż podobne zdarzenie miało miejsce kilka lat wcześniej, na scenę wychodzi detektyw. Jego niepełne uzębienie, szmatławy ubiór oraz smrodek spod pach nie wzbudzają zaufania. Tym bardziej, że dowiadujemy się, iż jego stałym miejscem zamieszkania jest zakład dla obłąkanych. Ta szalona postać rozpoczyna śledztwo, w którym wszystkie chwyty są dozwolone. I to dosłownie, bowiem nasz bohater nie cofa się przed najbardziej niekonwencjonalnymi praktykami.


   "- Posłuchaj, synu- odrzekł wówczas komisarz, ze słodyczą, która wprawiła mnie w największą konsternację, ponieważ nigdy nie używał w stosunku do mnie słowa 'synu', nie poprzedzając go przedrostkiem 'skurwy', a niekiedy też przydawką 'cholerny'- najlepiej będzie, jeśli wstrzymamy bieg tej sprawy. Być może zbyt pochopnie powierzyłem ci tak drażliwą misję. Nie powinniśmy zapominać, że jesteś jeszcze... rekonwalescentem i taki wysiłek mógłby zaostrzyć twoje... dolegliwości. Może wpadniesz po prostu do mnie na komendę i omówimy spokojnie całe zagadnienie nad szklaneczką zimniutkiej pepsi- coli?" (E. Mandoza, "Sekret hiszpańskiej pensjonarki")

   Powieść Eduarda Mendozy- druga z cyklu detektywistycznego- to wspaniały kryminał, w którym przez labirynt wątków docieramy do nieoczekiwanego finału. Groteskowe postaci i równie niedorzeczne wydarzenia, sprawiają, że tę napisaną soczystym językiem satyrę czyta się z uśmiechem nieschodzącym z twarzy. Nie sposób odłożyć tej książki ani na chwilę, ani nie zapałać sympatią do nieudolnego detektywa- farciarza i jego siostry- kulawej prostytutki. 

   Powieść Mendozy to perełka, na której wspomnienie śmieję się sama do siebie. Dawno nie czytałam równie komicznej książki o podobnie wysokich walorach literackich. Książkę tę z pewnością pokochają czytelnicy ceniący doskonały humor i zawiłe intrygi. Mnie pozostaje gorąco ją polecić... i szukać w bibliotece kolejnych części tej niezwykłej historii.


Tytuł: "Sekret hiszpańskiej pensjonarki"
Autor: Eduardo Mendoza
Tytuł oryginału: "El misterio de la cripta embrujada"
Tłumaczenie:Marzena Chrobak
Wydawnictwo Znak
Rok wydania:  2009
Liczba stron:156


   Co myślicie o połączeniu groteski z zagadką kryminalną? A może znacie pozostałe książki Eduarda Mendozy? Chętnie poczytam o waszych wrażeniach z ich lektury.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!