sobota, 4 czerwca 2016

Niekoniecznie o Breslau. Marek Krajewski, Jerzy Kawecki, "Umarli mają głos."


M. Krajewski, J. Kawecki, "Umarli mają głos."

   Jesteś wielbicielem serialu CSI? A może lubisz przyglądać się pracy błyskotliwej doktor Brennan z serii "Kości"? Jeśli interesują cię tajniki prowadzenia śledztwa i jesteś ciekawy, jak najmniejszy ślad może doprowadzić do ustalenia sprawcy zbrodni- ta książka jest właśnie dla ciebie!


  Powieść "Umarli mają głos" jest wynikiem "współpracy asymetrycznej" znanego autora kryminałów z Wrocławiem w tle z jednym z najlepszych polskich patologów sądowych- Jerzym Kaweckim. Duet Krajewski i Kawecki prezentuje dwanaście scen zbrodni- dwanaście ujęć znad stołu sekcyjnego, który prawie zawsze dostarcza dowodów pozwalających wytypować sprawcę przestępstwa. Autorzy snują opowieści o wydarzeniach dziwnych, okrutnych, niejednoznacznych. Czytelnik ma okazję przekonać się, że to co widzimy, nie zawsze jest tym, czym się wydaje. Kryminalne zagadki miewają bowiem nieprzewidywalny przebieg, zaskakujący nawet dla specjalistów, którzy zawodowo trudzą się ich rozwiązywaniem. 

"Kiedy podniesiono wieko trumny, najbardziej doświadczeni laboranci pobledli, a prokurator Majenert przełknął kilkakrotnie ślinę. Straszliwy odór w ułamku sekundy szczelnie wypełnił prosektorium. W pierwszej chwili zdawało im się, że w trumnie rozlewa się nie ludzkie ciało, ale jedna wielka, śliska, ciemnożółta masa. To odczłowieczenie substancji wypełniającej skrzynię sprawiło, że żaden z obecnych mężczyzn nie rozpoznał w pierwszej chwili członków- nikt nie mógł się zorientować, gdzie są nogi i ręce. Natomiast wszyscy mieli pewność co do jednego. Że ciało nie miało głowy." (M. Krajewski, J. Kawecki, "Umarli mają głos.")

   Historie, jakie znajdziemy w tej książce, doskonale oddają specyfikę pracy w prosektorium, gdzie trzeba wykazać się otwartym umysłem i... odpornym żołądkiem. Książka w sposób daleki od naukowej dysputy opowiada o kolejnych etapach analizowania śladów morderstw. Część towarzyszących im opisów może nawet wydawać się zbyt drastyczna, lecz ten naturalizm konieczny jest, moim zdaniem, by oddać rzeczywistość taką, jaką jest. Powieść obfituje w anegdoty, narracja prowadzona jest zaś z polotem i humorem, przez co kolejne opowiadania czyta się błyskawicznie. Dla fanów prozy Marka Krajewskiego pozycja ta będzie nie lada gratką. Czytelnicy interesujący się kryminologią odnajdą w tej książce bogate źródło wiadomości, a miłośnicy kryminałów- rozrywkę na wysokim poziomie.

Tytuł: "Umarli mają głos. Historie prawdziwe."
Autor: Marek Krajewski, Jerzy Kawecki
Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 299

  Co myślicie o tego typu książkach? A może czytaliście inne książki Marka Krajewskiego? Chętnie poznam o nich opinie. Miłośników mniej drastycznych książek kryminalnych zapraszam do zapoznania się z recenzją "Łaski" Anny Kańtoch, o której niedawno pisałam.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!