czwartek, 2 czerwca 2016

Mrozi krew w żyłach. Adam Węgłowski, "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie."

Adam Węgłowski, "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie."

  Śmierć od zawsze obecna była w ludzkich dziełach. Opiewano ją w poematach, uwieczniano na obrazach- wszystko to by oswoić paniczny przed nią strach. O ile w średniowieczu motyw dance macabre podkreślał niezależną od pozycji społecznej nieuchronność śmierci, wiek dwudziesty sprzeciwił się tej tezie. Nieumarli pojawili się na kartach powieści i na ekranach kin. Obecnie jesteśmy świadkami medialnej inwazji zombie. Czy jesteś na nią gotowy?


"Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie" to opracowanie, którego autor- Adam Węgłowski- zabiera czytelnika w podróż ku korzeniom legend o nieumarłych. Poczynając od biblijnej przypowieści o Łazarzu, na czasach współczesnych kończąc, jesteśmy świadkami rozprzestrzeniania się owych mitów przez kraje i kontynenty. Węgłowski oprowadza nas po Tahiti, gdzie kapłani voodoo z nieumarłych tworzą zastępy niewolników. Odwiedzamy Chiny, Arabię, Islandię, by tam drżeć przed Jiang Shi, draugiem i ghulami. Autor nie szczędzi opowieści z naszego podwórka, wspominając pochówki antywampiryczne, które miały chronić naszych pradziadów przed strzygoniami.

Miasto L'Estere w dolinie rzeki Artibonite, Haiti, rok 1980. Na targowisku pojawia się obcy. Człowiek, którego nigdy wcześniej tu nie widywano. Mimo to miejscowi nie mogą opędzić się od myśli,że skądś go znają. Tylko skąd? Skojarzenia wędrują w nieoczekiwaną i dosyć przerażającą stronę. Stolarz przypomina sobie, że robił dla tego mężczyzny... trumnę! Podobnie pomocnik rzemieślnika- dziś rosły chłop, a wtedy jeszcze czeladnik. Na dodatek to było osiemnaście lat wcześniej, w 1962 roku." (A. Węgłowski, "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie.")

  Książka Węgłowskiego, mimo swojego naukowego charakteru, pełna jest fascynujących historii, w których ludzkie lęki mieszają się z magią i przesądami. Smaczku lekturze dodają liczne odniesienia do literatury i filmu. Znajdziemy w niej także ciekawe fragmenty opisujące stosunek kościoła katolickiego do mrocznych praktyk voodoo. Mnie szczególnie zainteresował rozdział poświęcony przykładom swoistej zombifikacji występującej w świecie przyrody. Jej przykładem jest chociażby toksoplazmoza, która skłania myszy do samobójczych zachowań. 

   "Żywe trupy" to pozycja wiele wnosząca do polskiej literatury popularnonaukowej. O jej wyjątkowości świadczą zawarte w niej historie, a także bogate przypisy, ciekawe ilustracje oraz podsycające zainteresowanie fragmenty tekstów źródłowych
   Każdy, kto sięgnie po tę książkę, łatwo się od niej nie uwolni. Jest to bowiem lektura pouczająca, ale lekka w odbiorze. O jej wartości z pewnością przekonają się wielbiciele historii, jak również fani horrorów i kryminałów. Szczerze polecam tę książkę  i zapewniam, że wprawi was ona w osłupienie. 

Tytuł: "Żywe trupy. Historia prawdziwa."
Autor: Adam Węgłowski
Wydawnictwo CiekawostkiHistoryczne.pl
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 272

   Jeśli interesujecie się historią i jesteście ciekawi, jakie niesamowite historie ona przed nami skrywa, odwiedźcie stronę Ciekawostki Historyczne.  Z niej dowiecie się więcej, nie tylko o zombie
   Jestem również ciekawa Waszych opinii o tej książce. A może znacie jakieś mrożące krew w żyłach opowiastki o strzygach i wampirach?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!