poniedziałek, 13 czerwca 2016

Bez rozgrzeszenia. Mika Sonnta, "Erekcja wzrostu"

Mika Sonnta, "Erekcja wzrostu"
żródło obrazka: http://mikasonnta.eu/



  To, że mika Sonnta zawodowo związana jest ze szkolnictwem przeczuwałam jeszcze zanim weszłam na jej bloga. Tylko nauczyciel z taką znajomością tematu mógłby odmalować przekonująco i wiernie realia polskiej edukacji. Mnie, również nauczycielkę, obraz szkoły zaprezentowany przez panią Sonntę zarówno śmieszy, jaki i przeraża. Przeraża, bo, niestety, jest prawdziwy.


  Wraz z pierwszym dzwonkiem ambitna i operatywna dyrektor Zespołu Szkół w Gaciach Halnych przystępuje do indywidualizacji, ewaluacji i wyciągania wniosków z wniosków. Rozdarta między wymaganiami kuratorium, priorytetami wydziału edukacji, a pociągiem do niejakiego Anioła, Krystyna Flądra angażuje szkołę do udziału w programie "mierzenia szczęśliwości mniejszości w europejskiej rzeczywistości". Tylko skąd w Gaciach wziąć mniejszości? Czy zatrudniona na etacie woźnej ex-barmanka Tereza wspomoże swoją przełożoną w tej trudnej sytuacji? Czy jeden Niemiec to już mniejszość i co z tym wszystkim wspólnego ma szkielet neandertalczyka? Jeśli jesteście tego ciekawi, sięgnijcie po "Erekcję wzrostu". Tylko indywidualnie! I nie zapomnijcie wyciągnąć wniosków! Wiadomo z czego.

  "- Drogie koleżanki – zaczęła jakby od początku Krystyna Flądra – czekają nas ogromne zmiany. Jak wiecie, zmieniła się znowu pani Minister. Jestem świeżo po konferencji dyrektorów, wiem z najlepszego źródła. To już nie są żarty. Szykuje się rewolucja. Pani Minister wprowadziła 73 poprawki do poprawek. Przedstawię, wam najważniejsze z nich. Wszystkie mają one podnieść wyniki nauczania i na was spoczywa największa odpowiedzialność." (M. Sonnta, "Erekcja wzrostu")

  Powieść Miki Sonnty to celny strzał w absurdy rzeczywistości szkolnej oraz niedorzeczności, z jakimi mierzyć się muszą niekiedy obywatele naszego pięknego kraju.  "Erekcja wzrostu" jest jak krzywe zwierciadło, w którym przegląda się nasze społeczeństwo, z resortem edukacji na czele. Małostkowość, chciwość, układy oraz panosząca się biurokracja - to tylko niektóre z piętnowanych przez autorkę przypadłości. Małe i duże grzeszki nasze powszednie, polane gęstym sosem humoru i doprawione szczyptą ironii, wywołują szczery śmiech. Wziąwszy jednak pod uwagę realia, często jest to śmiech przez łzy. Mika Sonnta prowokuje do wielowymiarowej refleksji nad kondycją naszego państwa w perspektywie społecznej, edukacyjnej, a także duchowej. Osobiście odbieram "Erekcję wzrostu" również jako apel o opamiętanie w bezmyślnej pogoni za trendami i mnożeniem bezużytecznej "papierologii" w miejsce rzeczywistych, sensownych działań.

'Ja pierdzielę! Teraz będzie szary papier!' – pomyślała Agata. Jak ja nisko upadłam, co ja tutaj robię? Do niczego się nie nadaję! Jestem beznadziejna! Nauczycielka do dupy, matka do dupy, żona do dupy, córka do dupy, wulgarna jestem i prymitywna. Chcę umrzeć! Z rezygnacją dosiadła się do zespołu humanistów, żywo zapisującego na szarym papierze, jak zamierzają radzić sobie z trudnymi uczuciami uczniów w bieżącym roku szkolnym. Znowu nie mogła wydusić z siebie ani jednego słowa. Jak tuman jakiś." (M. Sonnta, "Erekcja wzrostu")

  Uważam, że powieści takie jak "Erekcja wzrostu" powinny być lekturą obowiązkową dla ministrów, urzędników, duszpasterzy i nauczycieli. Ukryty pod płaszczykiem wartkiej akcji, cenny głos rozsądku mógłby bowiem mieć zbawienny wpływ na bagienko, w którym się taplamy. Szczerze zachęcam do zapoznania się z tą tryskającą komizmem perełką. I cieszę się, że wśród braci nauczycielskiej znalazła się osoba, która w zalewającej nas powodzi kolejnych reform dostrzegła mgliste widmo Gaci Halnych. Pani Miko, chapeau bas! 

Tytuł: "Erekcja wzrostu"
Autor: Mika Sonnta
Wydawnictwo Psychoskok
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 458

Za niepokojącą przyjemność zwiedzenia Gaci Halnych dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.


  A czy wy już dokonaliście ewolucji, ewakuacji i ewaluacji? Zachęcam do komentowania!



Książka bierze udział w wyzwaniu


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!