poniedziałek, 6 czerwca 2016

Ahoj, przygodo! Mary Roach, "Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym".

 Mary Roach, "Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym".

  Cenię książki nie tylko za to, że są świetnym źródłem rozrywki. Lubię się z nich również czegoś dowiedzieć. Jeżeli dobra zabawa towarzyszy solidnej porcji wiedzy, mój umysł jest ukontentowany. "Gastrofaza" sprawiła, że osiągnęłam czytelniczą nirwanę. 


   Czy wiecie, że koty nie znoszą cukierków, za to mysz je chętnie zje? A czy słyszeliście o tym, że podroby mogą mieć wiele wspólnego z patriotyzmem? To tylko kilka z ciekawostek, jakie zdradza nam Mary Roach. Ba! To kilka delikatniejszych ciekawostek, gdyż "Gastrofaza" łamie wszelkie tabu związane z funkcjonowaniem układu pokarmowego. I wydalniczego też! Autorka z niesłychanym wyczuciem i taktem o powiada o eksperymentach i ekskrementach. Towarzysząca temu spora dawka humoru gwarantuje niezwykłą rozrywkę, którą docenią zarówno poszukiwacze wiedzy, jak i wielbiciele anegdot. Książka ta ukazuje, w jaki sposób nauki medyczne ewoluowały na przestrzeni wieków, by osiągnąć obecny poziom. Podkreśla też ludzką kreatywność, która doprowadziła badaczy- eksperymentatorów do wielu przełomowych odkryć.

"Kobieta przywieziona do izby przyjęć Szpitala Królewskiego w Liverpoolu o godzinie czwartej na d ranem pewnego dnia w 1984 roku była wyjątkiem. Okazało się, że nosi w sobie posiłek. W kategoriach żywieniowych można go opisać jako trojaczki: kilo nerek, sześćdziesiąt deko wątróbek, ćwierć kilo befsztyku, dwa jajka, pół kilo sera, ćwierć kilo grzybów, kilo marchwi, głowa kalafiora, dwie duże kromki chleba, dziesięć brzoskwiń, cztery gruszki, dwa jabłka, cztery banany, po kilogramie śliwek i winogron oraz dwie szklanki mleka. Razem ponad osiem i pół kilograma pokarmu." ( M. Roach, "Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym").

  "Gastrofaza" to prawdziwa gratka dla miłośników ciekawostek, do których ja się zaliczam. Mój szczególny entuzjazm wzbudził rozdział, w którym autorka próbowała odkryć związek między śmiercią Elvisa Presleya, a jego zaparciami. Czy jej się to udało- tego nie mogę zdradzić. Mogę jednak was zapewnić, że "Gastrofaza" zagwarantuje wam wiele ciekawych doznań, o ile wasze żołądki zniosą jej lekturę.


Tytuł: "Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym"
Autor: Mary Roach
Tytuł oryginału:"Adventures on the Alimentary Canal"
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo Znak Literanova
Rok wydania: 2014 
Liczba stron: 350


  Czy macie fazę na "Gastrofazę"? A może waszych apetytów nie zaspakajają takie potrawy? Chętnie posmakuję waszych opinii!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!