sobota, 14 maja 2016

Za jakie grzechy? Katarzyna Michalak, "Nadzieja".



 Katarzyna Michalak, "Nadzieja".
Doświadczenie ostatnich miesięcy nauczyło mnie, że warto weryfikować zasłyszane opinie, w tym również te dotyczące literatury. Dlatego błagam: nie linczujcie mnie po tym, co dzisiaj przeczytacie. Możecie przecież sprawdzić sami, na ile mam rację, a na ile nie.  Zapraszam zatem do zapoznanie się z recenzją "Nadziei", autorstwa Katarzyny Michalak.


   O twórczości Katarzyny Michalak usłyszałam po raz pierwszy, gdy na YouTube natrafiłam przypadkiem na serię Złe Książki, w której Paweł Opydo prowadził relację na żywo z czytania "Roku w Poziomce". Wiedziona ciekawością, wkrótce natknęłam się na stronę "Kwiatki z 'powieści' Katarzyny Michalak". Oba te źródła wystawiały pisarce niezbyt pochlebną cenzurkę. Postanowiłam nie zawierzać im jednak do końca. Przecież każdemu, nim się go pochopnie osądzi, należny dać szansę. Czy rzeczywiście?

   "Nadzieja" to obyczajowa powieść, której akcja ma swój początek w latach 80. dwudziestego wieku i rozwija się do czasów obecnych. Główną bohaterką jest Liliana, dziewczyna osierocona przez matkę, wychowywana przez ojca-alkoholika i damskiego boksera.Lila nie ma przyjaciół. Dzieci odrzucają ją z powodu doskwierającej jej wady wymowy. Dziewczyna znajduje oparcie w osobie Aleksieja- rosyjskiego chłopca, którego rodzice zginęli w Czarnobylu. Dzieje uczucia, jakie rodzi się między Lilą a Aleksem stają się osią powieści. Prawda, że brzmi to zachęcająco? Wróży dobrą lekturę?

   Wcale nie! Moi drodzy, ja o "Nadziei", a raczej "Beznadziei" nic dobrego dziś nie powiem, ponieważ to, przez co przeszłam ją czytając, woła o pomstę do nieba! Ta powieść to zbiór stereotypów, wynaturzeń i uproszczeń. Autorka stworzyła płaskich bohaterów, dzieląc ich wyraźnie na krystalicznie dobrych i piekielnie złych, przez co odebrała im resztki naturalności. Główna bohaterka opisana jest jak istna bogini, co jest jej główną i chyba jedyną zaletą. A na wypadek, gdyby niewdzięczny czytelnik powątpiewał w jej urodę, Katarzyna Michalak kilkukrotnie powtarza przepełniony superlatywami opis Liliany.

"Piętnastoletnia Lilka była pięknością. Skończoną pięknością. Ludzie na jej widok zatrzymywali się i odprowadzali wzrokiem zjawisko o wspaniałej figurze, platynowych, długich do pasa włosach i oczach błękitnych jak niebo w letni poranek. Była rozwinięta ponad wiek: piersi miała kształtne i pełne, talię wąską, tyłeczek zgrabny, a nogi długie i szczupłe. Każda dziewczyna, każda kobieta, która znała Lilkę Borową, zazdrościła jej urody i powodzenia."(K. Michalak, "Nadzieja")

   Podłe kobiety, otaczające Lilkę z zawiścią patrzą na jej urodę, zaś wszyscy mężczyźni, łącznie z uczniami szkoły podstawowej, sąsiadami, a nawet ojcem dziewczyny- marzą o odbyciu z nią stosunku seksualnego. Brrr...
   To, co Katarzyna Michalak nazywa w powieści miłością, jest ciągiem spotkań Liliany i Aleksieja, polegającym na tym, że bohaterowie najpierw uprawiają dziki seks, potem zaś Lila wypiera się chłopaka, a oskarżając go o gwałt, naraża go na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub nawet  życia .

   Akcja powieści to skoki w czasoprzestrzeni pomiędzy kolejnymi spotkaniami głównych bohaterów, podczas których dowiadujemy się o nich różnych rewelacji, które zupełnie pozbawione są wiarygodności. Ponadto, wszystkowiedzący narrator co chwilę sugeruje przebieg wydarzeń, przez co zabija w czytelniku ciekawość dalszego przebiegu toku akcji. Na brak pisarskiej logiki wskazuje fakt wybiórczego jąkania się Lilki, które raz jej dokucza, by za chwilę natychmiastowo zaniknąć, w zależności od okoliczności. "Nadzieja" pełna jest podobnych niespójności. Zdarza się nawet, że jeden fragment jest zaprzeczeniem następnego. Jedynym plusem "Nadziei" jest to, że czyta się ją szybko (mniejszy ból).Jej język jednak nie zachwyca, ponieważ co rusz napotykamy na powtórzenia i solidne zbitki przymiotników, rzecz jasna wielbiących powab głównej bohaterki. Sposób, w jaki pisarka przedstawia bohaterów jest irytujący ("ona, Lilka", "ją, Lilianę"), a  standardy moralne, jakim 'oni, bohaterowie' hołdują, nie pozwalają na choćby cień sympatii ze strony czytelnika.

"Chłopiec był dobrym dzieckiem. Pomagał w domu, nie psocił. (...) Czasem Anastazja wzywana była do dyrektora, który z udawanym lub szczerym smutkiem oznajmiał, że musi zawiesić Alka w prawach ucznia na tydzień lub miesiąc, bo ten pobił...(...)" (K. Michalak, "Nadzieja")

  Podstawowym uczuciem, jakie towarzyszyło mi, gdy czytałam "Nadzieję" była złość. Wśród elementów powieści, które sprawiły , że miałam ochotę wyrzucić książkę i nigdy do  niej nie wracać, było to, że utrwala ona stereotypy związane z narodowością. Zdaniem pani Katarzyny Michalak, Aleks to "Rusek" i "Ścierwo". "(...)Pochodzi z Czarnobyla? Pewnie świeci w nocy!"
  Jako nauczycielka, jestem oburzona sposobem, w jaki w powieści przedstawiono polską szkołę (tu: podstawową), w której pozostawione same sobie dzieci molestują przepiękną Lilianę, a w szkolnej toalecie prawie dochodzi do gwałtu.
  Język, jakim pisarka opisuje sceny erotyczne i pożądanie, którym mężczyźni pałali do Lilki, jest ordynarny, wręcz obrzydliwy. Pisarka świadomie sprowadza kobietę do roli obiektu, na którym mężczyzna może wyładować popęd seksualny.

"Prawdę mówiąc, gdyby nie strach przed ciężką ręką Stacha, już dawno zaciągnąłby dziewczynę w krzaki i zwyobracał porządnie, jak się takim nieziemskim laskom należało. (...) No chyba, ze Lilka dałaby po dobroci,(...). Maciej Kundera zna te ich uśmieszki i strzelania okiem. Kurwy parszywe, jedna w jedną- tak o kobietach mówił jego ojciec, a Maciej to powtarzał, bo czemu nie. Jego matka się puściła z nauczycielem i poszła w długą!". (K. Michalak, "Nadzieja")
  
Dzisiejsza recenzja ma jednoznacznie negatywną wymowę. Po raz pierwszy bowiem spotkałam się z książką, która nie dość, że jest kiepsko napisana, to jeszcze przyczynia się do utrwalania szkodliwych postaw społecznych, takich jak mizoginia, przemoc, molestowanie i szowinizm. Przyznaję zatem całkowitą rację opiniom Pawła Opydy oraz "Kwiatkom z "powieści" Katarzyny Michalak". A was ostrzegam: TA POWIEŚĆ TO ZŁO!


Tytuł:"Nadzieja"
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Termedia
Rok wydania:2012
Liczba stron:267

  Jestem ciekawa waszych opinii. Czy spotkaliście się z prozą pani Michalak? Jakie były wasze wrażenia?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!