czwartek, 21 kwietnia 2016

Zwierzę nie jest rzeczą. Maria Nurowska, "Wariatka z Komańczy"

    Co może mieć wspólnego Picasso z weterynarzem? Czy można jednocześnie być i matką i ciotką tej samej osoby? I czy miłość do zwierząt można przepłacić utratą wolności?- to tylko niektóre z pytań, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć w trakcie lektury "Wariatki z Komańczy" Marii Nurowskiej.
    Powieści Nurowskiej od dawna budzą moją przychylność, dlatego bardzo chętnie wypożyczyłam "Wariatkę" z mojej biblioteki. Sądząc po ledwie zapisanej karcie, książka ta nie miała przede mną wielu czytelników. A szkoda, bo to dosyć przyjemne "czytadełko".


   Główna bohaterka, 55-letnia Marta Kohn zostaje uwięziona przez samozwańcze władze Ukrainy w piwnicach ługańskiego merostwa. Odcięta na długie miesiące od świata, opowiada historię swego życia, poczynając od niezbyt udanego dzieciństwa, przez perypetie dorosłości, kończąc na kolejnych związkach małżeńskich. Wraz z Martą przeżywamy jej wzloty i upadki. Poznajemy jej nieudolną matkę, wyjątkowo nieprzyjemną siostrę bliźniaczkę, obu mężów... Dowiadujemy się, dlaczego mieszkańcy Komańczy zwą Martę "wariatką". Wciąż jednak nie wiemy, jak ta artystyczna dusza znalazła się w Doniecku. I nawet nie przeczuwamy, że w murach więzienia czeka ją coś więcej niż strach... Czy los Marty jest już przesądzony?- tego dowiecie się sięgając po książkę.


   "Wariatka z Komańczy", mimo lekkiego tonu, porusza wiele istotnych i delikatnych kwestii, jakimi są: problemy rozbitych rodzin, molestowanie, pobyt w domu dziecka, a także powolne zabliźnianie się ran z dzieciństwa. Oprócz powyższych, w książce przewijają się także tematy z zakresu religii i polityki. Autorka wkłada bowiem w usta swojej bohaterki dosyć śmiałe wypowiedzi na temat wydarzeń bieżących oraz religijnych obrzędów. Na pierwszy plan wysuwa się jednak zdecydowanie problematyka ochrony przyrody, szczególnie zaś troska o zwierzęta. Nurowska dobitnie daje odczuć swój negatywny stosunek do ludzi krzywdzących zwierzęta. Autorka podkreśla także bardzo aktualny temat ochrony wilka. Tu wprowadza Nurowska do powieści postać Katarzyny, kobiety badającej zwyczaje jednej z wilczych watah. Katarzyna jest pierwszoplanową postacią innej książki Nurowskiej- "Nakarmić wilki". Zapraszając ją do świata "Wariatki z Komańczy", pisarka niejako poszerza plan powieści, a także dodatkowo akcentuje konieczność zapewnienia wilkom ochrony przed odstrzałem.


"Nie wolno, nawet dla najbardziej wzniosłej idei, narażać drugiego na cierpienie. Pisząc 'drugiego', mam na myśli zarówno ludzi, jak i zwierzęta, które tym różnią się od nas że nie mogą protestować, ale my, ludzie możemy i czasami odnosi to skutek!" (M. Nurowska, "Wariatka z Komańczy")

    Powieść Marii Nurowskiej porusza wiele ważkich zagadnień, jednak czytając ją miałam mieszane uczucia. Z jednej strony, bardzo cenię sobie styl pisarski autorki, która potrafi oczarować kunsztem swojego pióra. Z drugiej jednak strony "Wariatka z Komańczy' wydaje mi się trochę "przegadana", postaci (zwłaszcza złej bliźniaczki) często są przejaskrawione, sportretowane stereotypowo i brak im realnego rysu. Niestety, cześć dialogów również nie wzbudziła mojego zachwytu ze względu na sztuczność i schematyczność wypowiadanych przez postaci kwestii.
   Bardzo trudno jest mi jednoznacznie ocenić powieść Nurowskiej. Wiem, że daleko jej do innych utworów autorki, jak chociażby wspomnianej wcześniej książki "Nakarmić wilki". Nie zmienia to jednak faktu, że czytało mi się "Wariatkę" szybko i przyjemnie. Nie żałuję poświęconego jej czasu.

Tytuł:"Wariatka z Komańczy"
Autor: Maria Nurowska
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wydania:2015
Liczba stron:269

  
   Pozostając w klimacie powieści, pragnę zachęcić Was do wsparcia ochrony wilków w Polsce. Można to uczynić przekazując 1% podatku fundacji WWF lub adoptować wilka tutaj. Ja już przekazałam mój skromny datek. Staram się co jakiś czas pomagać zwierzętom za pośrednictwem WWF. A jak Ty troszczysz się o przyrodę?


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!