sobota, 16 kwietnia 2016

O miłości i cierpieniu tysięcy. Richard Flanagan, "Ścieżki północy"

 Czy mamy wpływ na to, dla kogo bije nasze serce? Czy miłość jest kwestią wyboru? Czym jest miłość w obliczu wojny? - Zapraszam na recenzję "Ścieżek północy"- książki, której autor podejmuje próbę odpowiedzi na te pytania.


Richard Flanagan to australijski historyk, pisarz, autor scenariuszy  filmowiec. Jego pierwszy utwór beletrystyczny poprzedziło wydanie czterech książek o tematyce historycznej. Jedną z najbardziej znanych powieści Flanagana jest "Williama Gaulda księga ryb", za którą autor nagrodzony został Commonwealth  Writer's Prize. Pracy nad "Ścieżkami północy" pisarz poświęcił dwanaście lat. W roku 2014 powieść ta przyniosła mu prestiżową Nagrodę Bookera.


"Ścieżki północy", których tytuł zaczerpnięty został z siedemnastowiecznej księgi haibun autorstwa Bosho, to powieść o wojnie i o miłości. Głównym bohaterem jest Dorrigo Evans- chirurg, wielbiciel poezji Tennysona, ojciec rodziny i ...niewierny mąż. Jego życie nabiera barw, gdy przypadkiem wpada w księgarni na tajemniczą kobietę z kwiatem kamelii we włosach. Los jest przychylny dla Dorriga, gdyż daje mu szansę ponownie spotkać tę damę. Niestety, okazuje się, że jest ona żoną wuja Dorriga. Bohater, nie zważając na konwenanse, wdaje się w płomienny romans. Jego koniec przynosi wojna, w czasie której Dorrigo, wraz z tysiącami australijskich żołnierzy trafia do japońskiej niewoli. Tam oddelegowany zostaje do budowy Kolei Birmańskiej, którą historycy do dzisiaj zwą Koleją Śmierci. Dla jeńców rozpoczyna się piekło, z którego wyjściem nierzadko jest śmierć.


Wojna widziana oczami głównego bohatera daleka jest od relacji z linii frontu. Jest rzeczową, a zarazem przesyconą emocjami, opowieścią o życiu w obozie i morderczej pracy na budowanej przez więźniów Linii. Codzienna rzeczywistość w obozie to proces systematycznego  i bezlitosnego niszczenia jednostki ludzkiej przez katorżniczą pracę, głód, nieuzasadnioną przemoc i wyniszczające choroby, na które brak leków. Nadrzędnym celem istnienia jeńca jest praca na Linii, z której zwolnić może jedynie śmierć, a tej w niewoli japońskiej towarzyszy męka i poniżenie. Śmierć niewolnika jest jednak niczym, w obliczu zadania, jakim jest wykonanie woli cesarza - budowa swoistego pomnika ku czci japońskiego ducha narodowego.
Budowniczy Kolei Birmańskiej, rok 1943.
 (Wikipedia)


"Z obozu do pracy musieli przejść siedem mil, ale nie mogli nic zjeść, dopóki bicie się nie skończy albo dopóki Gardiner nie umrze i w głębi duszy było im wszystko jedno, co się stanie, byle koniec nastąpił jak najszybciej. (...) Usłyszeli jak Dorrigo mówi: Ten człowiek potrzebuje odpoczynku i leków, a nie bicia. Lecz bicie trwało dalej."              (R. Flanagan, "Ścieżki  północy")

Richard Flanagan zestawia okrucieństwo wojny z uniwersalną wartością, jaką jest miłość. Nie jest to jednak uczucie łatwe i jednoznaczne. Dorrigo, szukając zapomnienia, wpada w ramiona wielu kobiet, śniąc  cały czas o tej jedynej, nieosiągalnej Amy z kamelią we włosach. To niespełnione uczucie zaprząta umysł chirurga, nie dając się niczym zagłuszyć, lecz w chwilach cierpienia, jest też od niego wybawieniem.


"Zdał sobie sprawę, że otchłań lat- z ich historycznymi wojnami i cudownymi cudami- nic nie znaczy. Bomba atomowa, zimna wojna, Kuba i radia tranzystorowe nie miały żadnej władzy nad jej rozkołysanym krokiem, jej niedoskonałościami, Łaknącymi swobody piersiami i dobrze, że niewidocznymi teraz oczami." (R.Flanagan, "Ścieżki północy")

Ważnym motywem w powieści australijskiego pisarza jest głęboka wiara japońskich oprawców w sens ich działań oraz ich umiejętność racjonalizowania najbardziej okrutnych tortur (jak np.autopsja żywego człowieka) dobrem nadrzędnym- wolą cesarza. Flanagan buduje postaci strażników i oficerów w sposób obiektywny- pokazuje ich zezwierzęcenie, by za chwilę na tle życia rodzinnego ukazać ich ludzkie oblicze. W podobny sposób portretowani są jeńcy: nie zawsze uczciwi,  nie zawsze bohaterscy. Ta niejednoznaczność postaci dodaje im głębi, przez co ich los staje się dla nas jeszcze bardziej poruszający.

"Ścieżki północy" są powieścią, o której wartości literackiej trudno dyskutować, gdyż sama Nagroda Bookera świadczy o wysokim poziomie lektury. Rzeczywiście, język powieści posiada ogromne walory- jest piękny literacko i przesycony znaczeniem. U Flanagana każde zdanie jest ważne, gdyż niesie istotną myśl. Utwór pełen jest refleksji, kłębiących się emocji, które w połączeniu z nie zawsze chronologicznym ciągiem wydarzeń tworzą swoisty klimat dzieła, które ze względu na to bogactwo przemyśleń i znaczeń,  wymaga od czytelnika pewnego skupienia. Książkę tę, moim zdaniem, słusznie nazwać trzeba dziełem, bo każdy z jej elementów: postaci, fabuła, tło historyczne, jest dopracowany co do szczegółu, co świadczy o dużym kunszcie autora. Z entuzjazmem polecam tę książkę dojrzałym czytelnikom- jako lekturę, którą należny znać. Tym zaś, których interesuje tematyka japońskich obozów w czasie II Wojny Światowej, odsyłam, do pozycji Jamesa Clavela pt. "Król Szczurów".



Tytuł: "Ścieżki północy"
Autor: Richard Flanagan
Tytuł oryginału: The Narrow Road to the Deep North

Tłumaczenie; Maciej Świerkocki
Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2013
Liczba stron:473


Zapraszam Was do podzielenia się refleksjami, jeśli już czytaliście "Ścieżki północy".  A może znacie książki o podobnej tematyce? Chętnie poznam Wasze opinie.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!