wtorek, 5 kwietnia 2016

"Kraina Chichów", Jonathan Carroll

   "Nawet jeśli mam do czynienia z najgorsza szmirą, kiedy już raz zacznę czytać, tkwię na haczyku, aż zabrnę do końca"
- słowa te, zaczerpnięte wprost ze stron "Krainy Chichów" bynajmniej nie opisują mojego stosunku do dzieła Jonathana Carrolla, aczkolwiek mój sposób postępowania z książkami oddają dokładnie. Wszystko co wpadnie mi w ręce czytam od deski do deski i tu zgodzę się z głównym bohaterem omawianej dziś przeze mnie lektury, że "to okropna wada".
   
   Jonathan Carroll to postać o barwnej biografii- człowiek , który za młodu wyrzucany był ze szkół i miewał liczne kłopoty z prawem. Z nauką miał niewiele wspólnego. Jak donosi Wikipedia, za przeczytanie pierwszej książki brat musiał zapłacić mu dolara. A jednak! Po ukończeniu szkoły z internatem, Carroll zdobył tytuł uniwersytecki i, ku ogólnemu zdziwieniu...został nauczycielem. 
   Pierwsze próby pisarskie Jonathana Carrolla kończyły się zazwyczaj fiaskiem. Jego książki nie były wydawane ze względu na swoją specyfikę- ukłon w stronę fantastyki. Napisaną w 1980 roku "Krainę Chichów" pisarz zdołał wydać dzięki rekomendacji Stanisława Lema, którego syn szlifował język angielski właśnie pod okiem Carrolla. (Wikipedia)

   "Kraina Chichów"- muszę przyznać, że ani tytuł, ani okładka, na której widnieje fotografia bulteriera niewiele powiedziały mi o treści książki. Nie wiedząc czego się spodziewać, kupiłam przysłowiowego kota w worku. Początkowe rozdziały książki sugerowały tematykę obyczajową- syn znanego aktora, Tomasz Abbey, postanowił napisać biografię swojego ulubionego pisarza- Marshalla France'a. Razem z niedawno poznaną kobietą wyruszył w poszukiwaniu materiałów źródłowych do Galen- rodzinnego miasta Frence'a. I tu spotkało mnie zaskoczenie, gdyż powieść z torów obyczajowych wkroczyła w obszar fantastyki czy realizmu magicznego. Wydarzenia zaczęły się komplikować, kłamstwa i tajemnice- mnożyć, a dziwacznych postaci było coraz więcej

    Zakres motywów, jakie porusza Carroll w swoim utworze jest imponujący. Czytelnik może spodziewać się elementów lekcji pisarstwa- jako że proces powstawania biografii France'a to jedna z głównych osi powieści. Znajdziemy tu także złożoność relacji międzypokoleniowych, pytania o to, co determinuje los jednostki, a nawet...trójkąt miłosny. A wszystko to okraszone przenikaniem się dwóch światów- rzeczywistego i będącego wytworem wyobraźni.

"Kraina Chichów" to książka, która mnie zaskoczyła, zbiła z tropu i, mimo nudnawych kilku pierwszych stron, naprawdę wciągnęła. Z niepokojem przyglądałam się rozwojowi akcji, kibicując dziełu pisarskiej kreacji, jakiego podjął się Tom Abbey. Książkę tę oceniam na tyle pozytywnie, że aż wstyd mi przed samą sobą, że nigdy wcześniej nie pokusiłam się o lekturę dzieł Carrolla.Tę książkę mogę zaś z czystym sumieniem polecić wielbicielom fantastyki i realizmu magicznego, choć sądzę, że przypadłaby do gustu niejednemu miłośnikowi innych gatunków literackich.

Na koniec cytat z "Krainy Chichów"- tym razem oddający moje odczucia: "Czytanie książki jest (...) jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie się za następnym zakrętem."


Tytuł: "Kraina Chichów"
Autor: Jonathan Carroll
Tytuł oryginału: The Land of Laughs
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok wydania: 1993
Liczba stron: 295

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!