czwartek, 31 marca 2016

"Czarnobylska modlitwa", Swietłana Aleksijewicz

"Nie mogę powiedzieć, że z domów moich rozmówców zawsze wychodziłam uskrzydlona. Czasem to było uczucie zachwytu, a czasem rozpaczy."- te słowa Swietłany Aleksijewicz, które padły w wywiadzie dla magazynu "Książki", opisują w pewnym sensie  emocje towarzyszące mi w czasie lektury "Czarnobylskiej modlitwy"


Miłość i cierpienie- te wartości znaleźć można w każdym z reportaży zawartych w książce. Każdy z rozmówców Swietłany Aleksijewicz swą historią daje świadectwo tragedii, jaką był wybuch reaktora czarnobylskiej elektrowni w kwietniu 1986 roku. Z kart książki dowiadujemy się między innymi o pierwszych chwilach po wybuchu: o stanie niewiedzy społeczeństwa, o braku informacji oraz doraźnej pomocy. Czytamy nie tyle o namacalnych efektach katastrofy, co o ciężarze, jakim odcisnął się on na duszach doświadczających go ludzi. Wzrusza ogrom uczucia, z jakim opisywane są losy żołnierzy i likwidatorów, którzy jako pierwsi ruszyli gasić reaktor oraz ich żon i rodzin. Porusza przywiązanie, z jakim wysiedleńcy mówią o swych domostwach, o ziemi, o ich na zawsze utraconym miejscu na ziemi.
To, co pisarka stara się napiętnować, to portret człowieka radzieckiego- istoty żyjącej w systemie, który sprawia, że człowiek okłamuje sam siebie i sam siebie poświęca dla dobra państwa, dla dobra idei, ku chwale władzy. Taka postawa zadziwia, szokuje i wydaje się wprost niewyobrażalna, niezgodna z instynktem samozachowawczym, w jaki natura nas wyposażyła. A jednak, w Czarnobylu dobro jednostki było dobrem wtórnym w porównaniu z dobrem reżimu. I nie z odgórnego nakazu to wynikało, a z wewnętrznej potrzeby człowieka radzieckiego, człowieka, który w obliczu zagłady wyrzeka się własnych dzieci, miłości, życia.Jak krótko podsumować moje wrażenia po przeczytaniu "Czarnobylskiej modlitwy"? Książka niewątpliwie wzbogaciła moją wiedzę na temat tego, co stało się prawie 30 lat temu, a co pamiętam z rozmów rodziców jak przez mgłę. Co dla mnie najważniejsze, książka ta również do głębi porusza. Wypowiedzi poszczególnych rozmówców mogą momentami wydawać się nieco chaotyczne,lecz może to wynikać z ogromu emocji, które towarzyszą opowiadanym przez nich historiom. Myślę, że dzieło Aleksijewicz warte jest przeczytania i stanowi godny trybut dla wszystkich, którzy ucierpieli w katastrofie i w jej skutek.

Tytuł: Czarnobylska modlitwa Kronika Przyszłości
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Tytuł oryginału: ЧЕРНОБЫЛЬСКАЯ МОЛИТВА. ХРОНИКА БУДУЩЕГО
Tłumaczenie: Jerzy Czech
Wydawnictwo Czarne
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 281

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Kochani, zachęcam do podzielenia się opinią i pozostawienia komentarza.
Jednocześnie informuję, że wszelkie wypowiedzi propagujące mowę nienawiści, atakujące personalnie mnie lub moich czytelników, wulgarne albo obraźliwe, będą przeze mnie usuwane, w trosce o dobre samopoczucie zarówno moje, jak i odwiedzających tę stronę.
Życzę Wam zaczytanego dnia! Pozdrawiam ciepło!